edu.com.pl Forum eduProgi eduParty.pl 
Internetowe Centrum Informacji Edukacyjnej Dzisiaj mamy: 13 grudnia 2017, Sylwester za 19 dni

2006



punkt Strona główna
punkt Szkoła
punkt Studia
punkt Nauczyciele
punkt Forum
punkt Giełda
punkt Konkursy
punkt Imprezy
2006-04-20 21:55:16, gazeta.pl, AF

  Państwowe uczelnie ograniczają biednej młodzieży dostęp do nauki


NIK zarzuca uczelniom, że ograniczają liczbę miejsc na bezpłatnych studiach, a mnożą indeksy na płatnych kierunkach. I że bezprawnie zawyżają opłaty za naukę

"Gazeta" dotarła do nieopublikowanego jeszcze raportu Najwyższej Izby Kontroli. Inspektorzy zajęli się siedmioma państwowych uczelniami: prestiżową warszawską SGH, Akademią Pedagogiczną w Krakowie, Politechniką w Częstochowie i Rzeszowie, Akademią Podlaską w Siedlcach, Akademią Techniczno-Rolniczą w Bydgoszczy i Akademią im. Jana Długosza w Częstochowie.

Studentów im przybyło, ale na kierunkach płatnych - tak było w Siedlcach, Krakowie i Rzeszowie. Krakowska Akademia Pedagogiczna ograniczała liczbę miejsc na I roku studiów dziennych i jednocześnie zwiększała limity dla wolnych słuchaczy, którzy za naukę muszą płacić.

- Mieliśmy sporo takich sygnałów od studentów. To rażące ograniczanie dostępu do studiowania, szczególnie osobom z najuboższych środowisk. Bo jak wytłumaczyć to, że uczelnia zmniejsza limity przyjęć na kierunkach, które są oblegane od lat? - mówi Arkadiusz Doczyk, szef Parlamentu Studentów RP.

I choć zgodnie z prawem na płatnych studiach w uczelni może być najwyżej 50 proc. studentów, to krakowska AP tę granicę przekroczyła. Blisko limitu była też SGH.

Raport pokazał, że studenci płatnych studiów, choć za zajęcia słono płacą, mają mniej zajęć niż ich koledzy na studiach dziennych. I uboższy program wykładów, bywa, że znacznie poniżej minimów programowych.

Do tego w skontrolowanych uczelniach kadry jest za mało, a profesorowie są przepracowani. Zdaniem NIK akademicy łapią za dużo nadgodzin, np. na SGH pensum godzin przekroczyło 70 na 103 profesorów. Rekordzista miał 3821 nadgodzin!

NIK wytyka też uczelniom, że zawyżają opłaty za studia. Powinny być równe kosztom prowadzenia zajęć, ale niektóre szkoły podwyższają stawkę, szczególnie na popularnych i obleganych kierunkach. Ten zarzut potwierdził też najnowszy raport o łamaniu praw studentów przygotowany przez Parlament Studentów. Arkadiusz Doczyk: - Studenci alarmują, że uczelnie pobierają opłaty wyższe, niż zapowiadano w informatorach, albo w połowie roku podnoszą stawki.

Według NIK aż pięć uczelni prowadziło pojedyncze kierunki albo ośrodki zamiejscowe bez uprawnień! Tak było nawet na kierunku gospodarka publiczna w renomowanej SGH.

Nie wiadomo, czy uczelnie przejmą się ustaleniami raportu. Bo podobne zarzuty inspektorzy postawili im już przy pierwszej takiej kontroli, w 2002 roku.

Co na to Ministerstwo Edukacji? Zapowiada, że za kilka miesięcy nielegalne kierunki będą likwidowane. A jeśli chodzi o mnożenie płatnych indeksów - resort po części usprawiedliwia uczelnie. W odpowiedzi dla NIK minister Michał Seweryński przekonuje, że ograniczanie liczby miejsc na płatnych studiach byłoby ograniczaniem dostępu do edukacji. "Ponadto wielu młodych ludzi musi jednocześnie pracować i się kształcić - wybór studiów zaocznych jest więc wyborem świadomym, a nie koniecznością" - pisze minister. W przyszłym tygodniu ustaleniami NIK zajmą się posłowie z sejmowej komisji edukacji.

 

© RAD-COM, 2000-2005 : O Serwisie : Kontakt : Reklama