edu.com.pl Forum eduProgi eduParty.pl 
Internetowe Centrum Informacji Edukacyjnej Dzisiaj mamy: 13 grudnia 2017, Sylwester za 19 dni

2006



punkt Strona główna
punkt Szkoła
punkt Studia
punkt Nauczyciele
punkt Forum
punkt Giełda
punkt Konkursy
punkt Imprezy
2005-11-14 21:08:49, www.rp.pl

  Walka o inżyniera


Politechnikom ubyło najwięcej studentów spośród wszystkich uczelni publicznych. W tym roku przyjęły o 4,5 tysiąca osób mniej niż przed rokiem.

Problemy z naborem mają niemal wszystkie politechniki w kraju. Z danych Ministerstwa Edukacji wynika, że coraz mniej chętnych jest głównie na studia zaoczne i wieczorowe. - Na studia zaoczne przyjęliśmy o 17 procent mniej studentów niż przed rokiem - potwierdza Bohdan Utrysko, pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. rekrutacji. Na Politechnikę Białostocką w tym roku dostało się aż o 60 procent mniej kandydatów niż przed rokiem. Na Politechnice Świętokrzyskiej liczba studentów zaocznych zmniejszyła się o połowę.

Coraz mniej kandydatów wybiera też studia dzienne. Na warszawską politechnikę zgłosiło się w tym roku 9200 osób, w ubiegłym - ponad 11 tysięcy. Na Politechnice Białostockiej zostało przyjętych 1000 osób mniej niż przed rokiem. Gorzej było też na Politechnice Gdańskiej oraz Wrocławskiej. W Gdańsku o jeden indeks walczyło w tym roku niemal dwóch kandydatów (rok wcześniej trzech), we Wrocławiu liczba kandydatów spadła o 20 procent.

Inżynier po korepetycjach

Co w tej sytuacji robią politechniki? Zdarza się, że kiedy nikt nie interesuje się niektórymi kierunkami, uczelnia je zamyka. Czasem politechniki przyjmują uczniów słabiej przygotowanych i proponują im dodatkowe zajęcia z matematyki, żeby mogli nadrobić zaległości.

W tym roku nie ruszyły m.in. studia na zarządzaniu i inżynierii produkcji na Politechnice Białostockiej. Uczelnia przygotowała 60 miejsc, ale zgłosiło się zaledwie 20 chętnych.

- Dochodzi do paradoksu: kandydaci nie interesują się elektrotechniką czy studiami na wydziale mechanicznym, po których bez problemu dostaną pracę - mówi prof. Władysław Koc, prorektor do spraw kształcenia na Politechnice Gdańskiej. - Przyjmujemy czasami młodzież gorzej przygotowaną z matematyki czy fizyki. Dopiero potem staramy się nadrabiać ich zaległości - dodaje.

Trudne studia

Dlaczego na politechniki jest coraz mniej chętnych? Przyczyny są dwie: niż demograficzny (to problem wszystkich polskich szkół wyższych) i fakt, że są to trudne studia, a młodzież jest do nich źle przygotowana. - Moi koledzy nie chcieli iść na politechnikę, bo tu ciężko się studiuje - tłumaczy Arkadiusz Orczykowski, student V roku Politechniki Warszawskiej. - Wielu z nas dochodzi tylko do drugiego, trzeciego roku, bo nie daje sobie rady.

Zdaniem uczelni winne są szkoły średnie, bo to one źle uczą przedmiotów ścisłych. - Trafiają do nas uczniowie fatalnie przygotowywani z matematyki, z fizyki. Szkoły nie potrafią ich zainteresować tymi przedmiotami. Musimy wyręczać nauczycieli i nadrabiać zaległości - mówi prof. Koc.

Profesorowie uczelni technicznych od dawna przekonują ministra edukacji, że matematyka powinna być obowiązkowa na maturze.

Uczelnie w szkole

Jak zachęcić młodych do studiów na politechnice? Uczelnie swoją szansę widzą w tym, że absolwenci ścisłych kierunków są coraz bardziej poszukiwani na rynku pracy. Politechniki organizują dla kandydatów dni otwarte, prezentują się na targach edukacyjnych, proponują zajęcia wyrównawcze z matematyki, odwiedzają szkoły średnie.

- Chcemy uczniom szkół średnich zaproponować koła zainteresowań na uczelni, żeby oswoili się z matematyką - mówi prorektor Bazyli Krupicz z Politechniki Białostockiej. Takie koło matematyczne prowadzi już m.in. Politechnika Świętokrzyska. - Młodzież chętnie przychodzi. Wielu z nich zostaje potem naszymi studentami - tłumaczy prof. Andrzej Kapłon, prorektor ds. studenckich na uczelni.

Uczelnie chcą kusić nowymi atrakcyjnymi kierunkami (taką jest np. inżynieria biomedyczna w AGH) i współpracą z konkretnymi pracodawcami, co gwarantuje ich absolwentom zatrudnienie.

- Ciekawie zapowiada się nasza współpraca z firmą MAN. Przyjęli pod opiekę ponad 20 osób, które po praktykach będą mieć szansę na pracę - dodaje prof. Andrzej Kapłon.

Więcej na www.rp.pl

 

© RAD-COM, 2000-2005 : O Serwisie : Kontakt : Reklama